Od Redakcji
Drodzy Czytelnicy!
Grudzień to czas, kiedy dziękujemy Bogu za dar Matki, Niepokalanie Poczętej, dzięki której mógł narodzić się Jezus, nasz Zbawiciel. On przyniósł nam dobrą nowinę, zbawienie i nadzieję na nieśmiertelność. Co najważniejsze, uczy nas żyć miłością, która nie pamięta złego, jest zdolna przebaczyć nawet największemu wrogowi i oddać życie za przyjaciół swoich. Uczyliśmy się tej miłości razem z Niepokalaną przez cały rok, przeżywany przez Rycerstwo Niepokalanej jako Rok Miłości.
Czego się nauczyliśmy? Bardziej kochać?
W wigilię tajemnicy Wcielenia Słowa Bożego zasiądziemy przy stole, na którym będzie leżał opłatek. Weźmiemy go ze stołu i połamiemy się z najbliższymi. Okażmy tym gestem tyle miłości, by każdy odczuł wyjątkowość tej chwili i doświadczył, że Bóg się rodzi między nami i w naszych sercach.
I niech ten moment stanie się początkiem nowego roku - roku miłości w praktyce codziennego życia. W przezwyciężaniu zła, egoizmu, szukania siebie, na rzecz szukania dobra bliźniego i tego, co Bogu się podoba. "Małe rzeczy z wielką czyń miłością" - zapisał św. Maksymilian w swoich notatkach z rekolekcji - i konsekwentnie dążył do realizacji tych słów, opierając się całkowicie na pomocy Niepokalanej. Miłości nie można tak po prostu się nauczyć. Jest ona darem Boga, udzielaniem się Boga stworzeniom, czego niepojętym wyrazem jest oddanie siebie pod postacią małego i delikatnego opłatka - Najświętszej Hostii.
W jakimś stopniu Świętą Hostię wyraża opłatek, który łamiemy przy wigilijnym stole. Wigilijny opłatek kojarzy się bowiem z tym, który ksiądz codziennie podnosi podczas Mszy świętej, wypowiadając słowa: "To jest Ciało moje". Zarówno opłatek, jak i eucharystyczny chleb, który kapłan trzyma w swoich rękach w czasie Mszy świętej, przypomina nam, że Jezus wziął na siebie ludzkie ciało, urodził się w ubóstwie, wiele cierpiał, "połamał" się dla nas na drzewie krzyża, by dać nam zbawienie, przyjmując za swoje dzieci. Niech więc łamany opłatek wyrazi naszą szczerą miłość do tego, z którym się nim dzielimy.
Kiedy weźmiemy do ręki wigilijny opłatek, nie zapominajmy też o eucharystycznym, w którym ukrył się Ten, co tej jedynej grudniowej nocy przyszedł do każdego człowieka, by dać pokój i szczęście.
Rycerz Niepokalanej 12/2008, s. 323