Człowiek odkupiony podzielił chrześcijaństwo
· Stanisław Gręś, Rycerz Niepokalanej nr 1/2009, s. 4
Podział Kościoła i brak jedności sprzeciwia się woli Jezusa Chrystusa, który pragnął, aby "wszyscy stanowili jedno". Temu "grzechowi rozdarcia" ma zaradzić ekumenizm. Po co nam ten ekumenizm? Aby pokazać światu, że chrześcijanie pragną jedności i do niej dążą.
Matka Boża też pragnie jedności, ponieważ Jej wolą jest pełnić to wszystko, czego pragnie Jej Syn, Jezus Chrystus.
W czasie życia Maryi nie było jeszcze żadnych podziałów. Dopiero człowiek odkupiony podzielił chrześcijaństwo, wbrew woli i życzeniu Chrystusa. Nic dziwnego więc, że "we wszystkich uczniach Chrystusowych Duch wzbudza tęsknotę i działanie, aby wszyscy w jednej owczarni i pod jednym Pasterzem zjednoczyli się w pokoju".
Nie wystarczy przyznać się do Chrystusa, nazywać się Jego wyznawcą, ale trzeba wypełniać Jego wolę. Dlatego wszyscy, zarówno duchowni, jak i świeccy, powinni zabiegać o jedność. Do teologów należy prowadzenie dialogu między wyznaniami, do nas wsparcie dialogu modlitwą.
Prosimy w modlitwie Maryję o zdrowie, gdy jesteśmy chorzy. Może pragniemy cudu uzdrowienia. A chrześcijaństwo podzielone, rozdarte, czy też nie jest chore, czy też nie trzeba modlić się o uzdrowienie - o jedność? Podziałów chce szatan i on z tego się cieszy. Kościół zachęca do zawierzenia Maryi sprawy jedności chrześcijan.
Niech wszyscy chrześcijanie błagają wytrwale Matkę Boga i Matkę ludzi, aby Ona, która modlitwami swymi wspierała początki Kościoła, także i teraz w niebie, wywyższona ponad wszystkich świętych i aniołów, we wspólnocie wszystkich świętych wstawiała się u Syna swego.
Czasem nachodzą nas wątpliwości, czy w ogóle jest możliwa ta widoczna jedność? Jednak, cokolwiek by się działo, trzeba się modlić o nią z wytrwałością, gdyż czas jedności zależy tylko od Boga. Papież Jan XXIII powiedział, że Bóg nie będzie pytał, dlaczego nie nastąpiła jedność, ale czy myśmy się o nią modlili.
Kościół katolicki posiada nabożeństwa poświęcone Matce Bożej, majowe czy październikowe. Czy nie byłoby godną rzeczą, aby istniały także nabożeństwa styczniowe, poświęcone modlitwom o jedność? Gdybyśmy klęcząc przed Najświętszym Sakramentem prosili Ducha Świętego o jedność chrześcijan, to na takie nabożeństwa mogliby też przyjść chrześcijanie innych wyznań, aby wspólnie się modlić.
Papież Jan Paweł II pisał, że Maryja powinna doprowadzić chrześcijan do jedności. W jaki sposób?
Na pewno przez swoją modlitwę. Maryja bowiem uczestnicząc w życiu Kościoła pragnie jedności wszystkich swoich dzieci i modli się też o nią. Dlatego zdaniem ks. Władysława Nowaka: "Matka Pana nie jest przeszkodą na drodze do Chrystusa, lecz drogą prowadzącą ku Chrystusowi - Maryja nie jest przeszkodą w jedności Kościoła, lecz drogą do jedności Kościoła".
Wielu teologów protestanckich uważa, że Maryja pełni ważną rolę w jednoczeniu chrześcijan. Wszyscy bowiem chrześcijanie wyznają, że Jezus "począł się z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny". Gdy odmawiamy Credo, wspominamy imię Maryi. Co więcej, Kościoły chrześcijańskie podobnie wyrażają swoją wiarę w Boże macierzyństwo Maryi, Jej dziewictwo, świętość i macierzyństwo duchowe.
Wśród cnót, które posiada Maryja, chrześcijanie podkreślają szczególnie wiarę i pokorę.
Wspólnoty ewangelickie i Kościół katolicki uznają Matkę Pana jako wzór wiary, pokory i posłuszeństwa Bogu. Teologowie protestanccy nazywają Maryję - aczkolwiek rzadko - figurą Kościoła, typem Kościoła, typem wierzącego Kościoła, wzorczym świadkiem Kościoła, prawdziwą reprezentantką Kościoła, uosobieniem Kościoła, prawzorem wiernych Nowego Przymierza i prawzorem Kościoła czy typem każdego wierzącego chrześcijanina. Wspólna wiara w te prawdy zbliża katolików z protestantyzmem i chrześcijańskim Wschodem. Protestanci i katolicy wypowiadają więc te same lub podobne słowa, dlatego Maryja może nas łączyć.
Sam Marcin Luter wyrażał miłość i cześć dla Maryi, widział w Niej wzór wszelkich cnót i świętości. Ks. Alfred Jagucki z Kościoła ewangelicko-augsburskiego stwierdza, że największa cześć z ludzi należy się Maryi, Matce naszego Zbawiciela, i dodaje, że Luter określał Maryję jako Matkę Bożą.
Bóg wybrał Maryję, aby w Jezusie Chrystusie, Jej Synu, rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno.
Bogu nie chodziło o zbawienie pewnych Kościołów, ale całej ludzkości. Zatem Maryja jest Matką wszystkich, a nawet tych, którzy Ją odrzucają.
Wśród braci odłączonych nie brak takich, którzy Matce Bożej oddają należną cześć, a szczególnie wśród chrześcijan wschodnich. Z tymi Kościołami droga do jedności może nastąpić przez Maryję.
Papież Jan Paweł II zachęcał, aby Kościoły i wspólnoty kościelne spotkały się z Kościołem katolickim i rozważały zasadnicze punkty wiary chrześcijańskiej, w tym prawdy dotyczące Dziewicy Maryi. Kościoły chrześcijańskie wspólnie przecież wierzą, że Maryja jest Matką Syna Bożego. Zatem wszyscy chrześcijanie mogą z powodzeniem opracować wraz z Kościołem katolickim teologię maryjną w oparciu o Pismo Święte i Tradycję, tym bardziej że w Kościołach są pewne nieścisłości w rozumieniu mariologii i nie zawsze właściwa jej interpretacja. Jeżeli powstało ekumeniczne Pismo Święte, może też powstać ekumeniczna mariologia.
Jak dzisiaj rozmawiać o Matce Bożej z odłączonymi "braćmi w wierze"?
Całym sercem podkreślać, że Maryja jest naszą wspólną Matką, która modli się o jedność rodziny Bożej i która wszystkim "przoduje" w wierze. Mówić, że jest Ona na czele długiego orszaku świadków wiary w jedynego Jezusa, Syna Bożego, poczętego w Jej dziewiczym łonie za sprawą Ducha Świętego. Ukazać, że Maryja może stać się Matką jedności dla wszystkich chrześcijan.
Św. Paweł przyrównuje Kościół do ludzkiego ciała, aby w ten sposób jaśniej ukazać jego istotną jedność oraz ograniczoną więź. Podobnie można powiedzieć, że jak ciało ludzkie otrzymuje swoje życie i swą jedność od matki, tak Maryja - przez swoją współpracę z Duchem Świętym - dała jedność nie tylko ludzkiemu ciału Chrystusa, ale daje ją także Jego Ciału Mistycznemu.
Dlatego obecnie chrześcijanie różnych wyznań zwracają się niemal spontanicznie do Maryi, gdyż uświadamiają sobie tę prawdę, że Mistyczne Ciało Chrystusa odbudowuje się dzięki Niej w swej jedności. Nic więc dziwnego, że zwłaszcza w grupach modlitewnych Maryja przestaje być przeszkodą do zjednoczenia, a staje się wprost sercem i duszą spotkań ekumenicznych.
Dodaj komentarz
Oceny




Poza tym, co sądzisz o rozmawianiu o Maryi z "braćmi odłączonymi"? Może prowadzisz takie rozmowy, niekoniecznie tylko o Matce Bożej? Podziel się swoim ekumenicznym zaangażowaniem.